Forum Rodziców

Forum Rodziców Fundacji Dzieciom
Dzisiaj jest 23 maja 2018, o 13:23

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Post: 27 mar 2015, o 22:50 
Offline

Rejestracja: 27 mar 2015, o 20:54
Posty: 2
Witam i z góry przepraszam, że zamieszczam tu wątek, który nie do końca pasuje do tej kategorii, ale nie znalazłem lepszego miejsca. Bardzo proszę moderatorów o ewentualne przeniesienie wątku w odpowiednie miejsce.
Jestem ojcem autystycznego dziecka (zarejestrowanego w tej fundacji) i sam na 99% jestem dorosłym autystykiem, tzn. posiadam tzw. zaburzenia ze spektrum autyzmu, choć nigdy formalnie nie został on u mnie zdiagnozowany - moje dzieciństwo przypadało na okres stanu wojennego, kiedy nikt takimi problemami się nie zajmował, jedyną formą terapii jakiej mnie poddawano było wychowywanie przez bicie, zarówno przez nauczycieli jak i rodziców. Od zawsze miałem świadomość tego, że jestem "jakoś inny" - w wieku 3 lat umiałem czytać i pisać w języku polskim i rosyjskim, pamiętam niemal każdy dzień swojego życia, pierwsze mgliste wspomnienia mam z okresu 2 i pół roku, przy czym nie bardzo pamiętam twarze (mam to do dziś), za to pamiętam np. szczegóły garderoby, mebli, otoczenia i wypowiadane słowa itp. W szkole byłem oceniany jako "wyjątkowo zdolny, lecz też wyjątkowo leniwy" - nigdy nie zgadzałem się z tą opinią, nie rozumiałem, dlaczego tak jestem oceniany. Znakomicie radziłem sobie z naukami ścisłymi i miernie z tzw. humanistycznymi (z wyjątkiem literatury - byłem typem mola książkowego, który dosłownie pochłaniał wszystko co miało literki, podobno nieźle piszę). W dzieciństwie miałem wielu kolegów, mimo że często byłem postrzegany jako zarozumiały, arogancki i beznadziejnie uparty - z dzisiejszej dorosłej perspektywy stwierdzam, że te opinie akurat zawierały dużo prawdy. Zawsze towarzyszyło mi poczucie, że ludzie w moim otoczeniu są jakoś umysłowo ograniczeni (przepraszam jeśli kogoś uraziłem tym stwierdzeniem, nie jest to moją intencją, pragnę jedynie jak najwierniej przedstawić swój sposób odbierania otoczenia), ale za to mają "silne łokcie" dlatego zazwyczaj przegrywałem wszelkie konfrontacje z nimi. Z tego powodu często czułem się bezsilny co miało odzwierciedlenie w aktach autoagresji.
W szkole średniej wygrywałem ogólnokrajowe konkursy matematyczne i chemiczne, posiadam dyplom z chemii kwantowej, drugi fakultet MBA, doktorat z ekonomii przerwałem w połowie z powodu braku środków. Biegle znam angielski i dobrze rosyjski, komputery nie stanowią dla mnie żadnej tajemnicy, sam buduję swoje maszyny. Pracowałem dla kilku międzynarodowych korporacji i zarabiałem naprawdę duże pieniądze. Niby sielanka i pełny sukces, ale niezupełnie. Pozostaje problem "natury społecznej", że tak powiem. W żadnej pracy nie udało mi się utrzymać dłużej niż 3 lata. Mimo że w każdej dawałem się poznać jako wybitny pracownik nigdy nie awansowałem, nie potrafiłem się odnaleźć w walce o tzw. stołek, firmowe intrygi i polityki zawsze były gdzieś poza mną, mnie nie dotyczyły dopóki nie dostałem rykoszetem.
Tak, dziś po zebraniu do kupy wniosków z moich doświadczeń mogę uczciwie przed samym sobą stwierdzić, że społecznie jestem niezaradny, beznadziejnie naiwny, czuję się bezbronny i bezradny. Mimo, że posiadam bardzo dobre doświadczenie zawodowe i wykształcenie, od kilku lat nie potrafię znaleźć pracy w zawodzie. Mam 40 lat i od pięciu lat wykonuję dorywcze prace fizyczne za minimalną płacę a moje szanse na pracę zgodną z umiejętnościami topnieją z miesiąca na miesiąc. W chwili obecnej jestem zarejestrowanym bezrobotnym, ale nie otrzymuję zasiłku z jakichś powodów formalnych. Na tym tle (tzn. mojej przedłużającej się bezrobotności) zaczęło dochodzić do konfliktów z żoną, których nie potrafiłem rozwiązać, nie rozumiałem i do dziś nie rozumiem jej postawy i oczekiwań (oczywiście poza oczekiwaniem, że będę utrzymywać rodzinę jak dawniej) - oczywiście tę konfrontację przegrywam na każdym froncie, i jak w dzieciństwie powróciły do mnie zachowania autodestrukcyjne, np. pewnego dnia w trakcie jednej z kłótni uszkodziłem ścianę w pokoju swoją głową po czym przerażony tym co się dzieje uciekłem z domu, przez 3 dni błąkałem się w podmiejskim lesie nie mogąc zrozumieć dlaczego tam jestem ani jak mogę rozwiązać swój problem, jedyne rozwiązanie jakie mi przychodziło do głowy było samobójstwo. Podobne zdarzenia miały miejsce kilkukrotnie, kilkukrotnie też byłem wyrzucany przez żonę z domu, gdy kończyła się jej cierpliwość w stosunku do mnie, potem jakoś się to jednak układało i wracałem.
Ostatnio żona złożyła pozew o rozwód. Domaga się ode mnie 1500zł alimentów plus opuszczenie domu. Zupełnie nie mam pojęcia jak mogę sobie poradzić w tej sytuacji, czuję się kompletnie bezradny i opuszczony, praktycznie całe dnie przesiaduję ukryty w pokoju panicznie bojąc się dalszej konfrontacji.

Bardzo się martwię, że mój autystyczny syn podzieli w przyszłości mój los. Dziś jest małym, przeuroczym, kochanym i wspaniałym brzdącem, któremu każdy chce nieba uchylić i pomóc, ale kiedyś wyrośnie, wtopi się w tłum "normalnych" i skończy się taryfa ulgowa. Bardzo się martwię, że mimo że jest mnóstwo fundacji i organizacji pomagających autystycznym dzieciom, brakuje pomocy, choćby doradczej, dla autystycznych dorosłych którzy znaleźli się w sytuacji takiej jak ja.

I tutaj właściwe meritum mojego posta po tym (chyba) przydługim wstępie: czy ktoś mógłby podpowiedzieć mi gdzie mógłbym się udać po jakąkolwiek formę pomocy, poradę, wsparcie?
Z góry dziękuję za wszelkie konstruktywne komentarze.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 mar 2015, o 08:29 
Offline

Rejestracja: 13 kwie 2009, o 21:28
Posty: 3102
Lokalizacja: ZACHODNIOPOMORSKIE
Witaj
Zapraszam do lektury viewtopic.php?f=2&t=1921

_________________
Monika -mama Przemka i Kuby


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 mar 2015, o 10:19 
Offline

Rejestracja: 31 sty 2010, o 18:32
Posty: 1824
Dziękuję, że podzieliłeś się z nami Twoją historią. Choć ja sama nie mam doświadczeń z autyzmem(moja córka to całkiem inna bajka), jest jednak coś wspólnego co wyczytałam w Twoim poście. Brak miejsc pomocy dla dorosłych. Dzieci mają masę fundacji, terapii w wielu ośrodkach, jednak po wkroczeniu w wiek dorosły, choćby metrykalnie, te formy pomocy skurczają się niemal do zera. I nie chodzi mi tu oczywiście o pomoc finansową, lecz psychologiczną czy terapeutyczną. Poza grupami wsparcia samych rodziców, brakuje mi konkretnego miejsca, gdzie fachowo pokierowano by moją córką, lub mną w różnego rodzaju problemach.
Twój syn jest jeszcze mały, dużo się obecnie zmienia, on na pewno będzie miał łatwiej znaleźć wsparcie. A Ty, cóż mogę Ci napisać, poza kolokwialnym: trzymaj się chłopie... Nie wiem. Są psychologowie dla dorosłych, próbowałeś tej drogi?

_________________
Mama Anety
http://zakatekanety.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 mar 2015, o 10:40 
Offline

Rejestracja: 27 mar 2015, o 20:54
Posty: 2
grażyna267 pisze:
...A Ty, cóż mogę Ci napisać, poza kolokwialnym: trzymaj się chłopie... Nie wiem. Są psychologowie dla dorosłych, próbowałeś tej drogi?


Dziękuję serdecznie za słowa wsparcia.
Odpowiadając na pytanie - tak, po próbach samobójczych byłem poddany tzw. leczeniu psychiatrycznemu, postawiono mi diagnozę depresji klinicznej, zapisano leki.
To tyle jeśli chodzi o pomoc jaką udało mi się uzyskać samodzielnie. Leki oczywiście nijak nie pomogły na moje problemy z ogarnięciem spraw dziejących się dookoła mnie. Na depresję zresztą też nie pomogły.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 mar 2015, o 11:03 
Offline

Rejestracja: 27 lut 2006, o 18:26
Posty: 5721
Lokalizacja: podkarpackie.Rzeszów
Tylko poradnia psychiatryczna może cie zdiagnozować,
Szybkość działania jest w twoim interesie,
Żebyś w sadzie złożył zaświadczenie, ze jetes osoba leczoną
Bez środków do życia,
Tak samo musisz złożyć oświadczenie, ze nieruchomość jest własnością wspólną i albo żona musi cie spłacić,
Albo gmina zapewnić lokal socjalny-jako osobie chorej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY
PowPowered